Nadchodzi era płytek wielkoformatowych.

Gdziekolwiek się nie wybierzemy w poszukiwaniu inspiracji na nową łazienkę czy salon, natkniemy się na jeden bardzo wyraźny, mocny i dominujący trend. Płytki wielkoformatowe (a nawet megaformatowe).

I co prawda, większość społeczeństwa jeszcze tego nie odnotowała mimo, że obecne są już na rynku jakiś czas i na płytki wielkoformatowe spogląda sceptycznie – producenci i dostawcy mają już pewność. Najbliższych kilka lat będzie należało do wielkich formatów, które zdominują rynek płytek. Powstają nowe linie produkcyjne, salony łazienek ustawiają już wielkoformatowe wystawki a płytkarze dozbrajają się w sprzęt do obróbki. Imho nie będzie to chwilowa moda, myślę że duże formaty zagoszczą w naszych łazienkach na stałe. Po prostu zorientowaliśmy się, że tak w ogóle można 🙂

Co można powiedzieć o takich płytkach? Niewątpliwie dobrze wykonane i umiejętnie wkomponowane w całość wnętrza – robią ogromne wrażenie jak na ogromne płytki przystało. Z całą pewnością warto na nie zwrócić uwagę szukając świeżych pomysłów. Są często majestatyczne i mimo, że zupełnie nowe – to jednak klasyczne w odbiorze. Częściej proste niż skomplikowane. Tak, są na pewno inne.

Z punktu widzenia wykonawcy – to zupełnie nowa gałąź płytkarstwa.
Dźwięczy mi cały czas zdanie wyartykułowane przez jednego z klientów, który próbował w ten o to sposób targować cenę:
-Ale proszę Pana, przecież położy Pan 4 płytki i posadzka gotowa… 🙂

A więc nie, to działa zupełnie inaczej.
Czas położenia 4 wielkoformatowych płytek jest prawie 2 razy dłuższy niż 8 o połowę mniejszych. Tak to działa. Przygotowanie podłoża pod płytkę wielkoformatową, docięcie jej a nawet wniesienie i ułożenie to wyższa szkoła jazdy i nie zrobi tego nawet poprawnie, ktoś – kto nie miał z nimi do czynienia. Nie wspominając i sprzęcie do cięcia, który trzeba posiadać.